Na co dzień maluję się cieniami w naturalnych odcieniach. Posiadam jedynie kilka Trio z Inglota i na tym całe moje codzienne malowanie się kończy ale.. Lubię też zaszaleć z kolorami. A ponieważ szaleję bardzo rzadko nie kupuję kolorowych cieni. Będąc kiedyś w drogerii osiedlowej dostałam od pani ekspedientki taki próbnik cieni jakiejś mało znanej firmy. Był on duży, nieporęczny - w końcu miał służyć jako reklama i tester a nie podręczna paletka. Wtedy właśnie narodził się pomysł stworzenia własnej palety cieni.
Czego potrzebujemy?
- opakowanie na płyty CD
- srebrny spray ( Castorama ok. 15 zł )
- klej w pistolecie (Castorama ok.12 + wkłady kleju 8 zł)
Malujemy, czekamy aż wyschnie i możemy zabrać się do klejenia naszych cieni. Do usunięcia ich ze starej palety użyłam kuchennego noża ( można użyć śrubokręt)
Rozgrzewamy nasz klej w pistolecie ok. 5 minut i zabieramy się do klejenia. Kilka minut i gotowe!
ciekawie Ci to wyszło, podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńw ogóle ciekawy blog, obserwuję i zapraszam do siebie